Z tego tekstu dowiesz się:
• Jak stworzyć firmę czerpiącą zyski ze sztuki
• W jakich obszarach sztuki można najwięcej zarobić
• Ile zainwestować, by zarabiać na sztuce
• Gdzie i jak sprzedawać swoje dzieła
 
Czy tworząc sztukę, można zyskać tylko podziw, a o pieniądze już trudniej? Czy trzeba być artystą po ASP, by zarabiać na sztuce? Sprawdź, jakie umiejętności są potrzebne, by stworzyć firmę przynoszącą zyski z kreatywnego rzemiosła.
 

Mit: Sztuka to tylko obraz, rzeźba i… tyle

Akademie sztuk pięknych wypuszczają co roku 4,5 tys. absolwentów . Jednak niewielu z nich zostanie światowej sławy malarzami, rzeźbiarzami lub architektami. Gdzie znajdą punkt za-czepienia do tworzenia swojego biznesu? Czy etat w korporacji to jedyna możliwość? Niekoniecznie! Miejsca, gdzie obcujemy ze sztuką, to nie tylko muzea lub wernisaże – otacza ona nas tak dokładnie, że zaczynamy nieświadomie z niej korzystać. Wystarczy pójść na spacer lub spojrzeć za okno, by natknąć się na sztukę uliczną. Stare peerelowskie reklamy to teraz murale i wizytówki modnych miast. W Łodzi lub Wrocławiu trudno znaleźć ścianę, której nie pokrywałyby gigantyczne malowidła. Ich tworzenie zlecają zarządcy miast, firmy deweloperskie lub mieszkańcy, którzy chcą w ten sposób uatrakcyjnić okolicę i… dać zarobić, płacąc nawet 180 zł/mkw. A zatem, by obcować z dochodową sztuką uliczną, wystarczy czasem chodzić z zadartą głową.
A czy zastanawialiście się, kto projektuje nadruki na modnych ubraniach polskich firm? No właśnie...

Sztuka, sztuka, sztuka!

Mit: Malować można tylko na papierze lub płótnie

Owszem, warto od tego zacząć, by pracować nad warsztatem. Jednak czy dzieła sztuki mogą powstawać na skórze? Oczywiście! Aby się o tym przekonać, wystarczy odwiedzić na jeden z pięciu organizowanych od 2009 roku w Polsce międzynarodowych konwentów, których widownia urosła na przestrzeni lat z 2500 do ponad 32 000 w roku 2017 .Jeszcze dziesięć lat temu firmę będącą studiem tatuażu traktowaliśmy jako coś zaskakujące-go, kontrowersyjnego i rzadkiego. A przecież ta znana od tysięcy lat forma zdobienia ciała to nic innego jak obraz, który zamienia płótno na skórę. Wyrobiona ręka artysty i dobry warsztat, mnogość szkół i stylów to szeroki wachlarz możliwości tworzenia dzieł, na których można zarabiać co najmniej 5,5 tys. zł miesięcznie. Efektem pracy tatuażysty mogą być starożytne znaki plemienne, klasyczne wzory amerykańskie i neo-tradycyjne lub nowoczesne trendy akwarelowe. Ten rodzaj sztuki łatwo potrafi zajść za skórę. Całodzienna sesja w studiu to koszt w granicach 700 – 1500 zł, w zależności od wielkości i skomplikowania wzoru. To także pewny zysk, ponieważ gwarantuje stały dostęp klientów, którzy rzadko poprzestają na jednym tatuażu. Tatuowanie to gratka dla osób lubiących podróże, bo często jest się zapraszanym do innych miast i krajów na tzw. guestspoty. 
 

Mit: Aby zarabiać na sztuce, trzeba mieć wielki talent

Kreatywni i proekologiczni ludzie, niekoniecznie nawet artyści, mogą bardzo dobrze zarabiać na upcyclingu – przemianie starych i pozornie bezużytecznych rzeczy na elementy sztuki użytkowej. Zaczęło się 30 lat temu od przerabiania plandek na bannery reklamowe lub torby zakupowe wielokrotnego użytku. Dziś upcycling to symbol pomysłowości i smykałki do tworzenia, gdzie wyuczony warsztat artystyczny schodzi na dalszy plan, a liczy się kreatywność. Czy są z tego pieniądze? Sofa z bagażnika starego mustanga kosztuje 9 – 12 tys. zł, a rustykalny kredens nawet 4,5 tys. zł. Jeśli nie mamy warsztatu, możemy tworzyć biżuterię ze starej ceramiki – komplet wart jest nawet 200 zł. Porzucony rower da się wyremontować i sprzedać za 1000 zł. Ale czemu nie zrobić z niego rikszy lub mobilnej kawiarni o wartości 20 – 30 tys. zł i jeździć nią po imprezach, eventach lub festynach? Z kolei kilka metrów przewodu, drewniana deska i zwykłe żarówki stworzą kinkiet lub lampę za 150 – 600 zł. Koszty w porównaniu z zyskami są niewielkie. Kilogram starych monet za 35 zł i epoksyd za 200 zł da industrialną podłogę wartą 170 zł/mkw. Sztuka użytkowa to nie tylko designersko wyglądające elementy wystroju wnętrz. To także idea wielokrotnego wykorzystania materiałów, w których nadal istnieje potencjał, a na ich sprzedaży można sporo zyskać.

Mit: Do handlu sztuką trzeba mieć galerię i dużo pieniędzy

Po dopełnieniu formalności związanych z założeniem firmy trzeba zadbać o kanały sprzedaży i promocję. Najprostszym i najtańszym sposobem będzie zorganizowanie sklepu online i wejście w e-commerce. Wystarczy wtedy stworzyć własne www albo zostać użytkownikiem por-tali branżowych, takich jak DaWanda lub ArtInfo, bądź skorzystać z opcji dostępnych na por-talach aukcyjnych. Co prawda profesjonalny sklep online kosztuje 3,5 tys. zł, ale łatwo można znaleźć darmowe rozwiązania, które pozwolą na oszczędność. Świetnie sprawdzają się w tym media społecznościowe – np. od kilku miesięcy możemy za darmo handlować przez Facebooka, co ułatwia łączenie reklamy z handlem, a przecież bez marketingu nie ma sprzedaży. E-sklepy w mediach społecznościowych są intuicyjne i proste do prowadzenia. Pozwolą nie tylko zgromadzić fanów, ale też spowodują wzrost świadomości marki lub dadzą możliwość bezpośredniego oferowania usług. Ten prosty mechanizm otwiera drogę do 450 mln członków wszystkich grup sprzedażowych . Warto zatem poświęcić chwilę i dotrzeć do wybranych ich części, jak Perły z odzysku, która ma 26 tys. użytkowników.
 

Zyskowny finał

Bez względu na to, czy zajmujesz się tworzeniem sztuki ulicznej, użytkowej, odnawianiem staroci lub produkcją koszulek, ta działalność może przynosić dochód. Wykorzystaj swoją kreatywność!
Załóż firmę z mBankiem, by poczuć radość z bycia własnym szefem i przekonaj się, że zarabianie to nie taka trudna sztuka.
 
źródła: GUS; budujemydom.pl; tattookonwent.pl