Z tego tekstu dowiesz się:
- Ile Polacy są skłonni zapłacić za wiedzę,
- Gdzie w branży edukacyjnej są największe pieniądze,
- Czy trzeba dużo zainwestować, by zarabiać na edukacji.


Panuje przekonanie, że trudno jest wyżyć z nauki, a firma edukacyjna to kiepska alternatywa dla etatu nauczycielskiego. Czy zatem trzeba pracować w szkole, żeby zarabiać na wiedzy? Jaki jest potencjał tej branży i skąd brać klientów? Sprawdźmy, czy nauka to solidna gałąź, która utrzyma przedsiębiorcę, i czy może być dla niego inspiracją.  


Mit: Korepetycje to tylko zajęcie dorywcze, bo przecież nie pomysł na firmę 


Faktem jest, że tylko 14 proc. nauczycieli udziela korepetycji. Ten niewielki odsetek wynika ze strachu przed podatkami i założeniem działalności gospodarczej. Kuszące za to stają się potencjalne i stałe zyski – za godzinę dodatkowych zajęć można zarobić od 30 do 50 zł, a w przypadku specjalistycznej wiedzy nawet powyżej 100 zł. Potencjał ten dostrzegł Darek Kulma, który stworzył firmę Elitmat zajmującą się przygotowaniem licealistów do egzaminu dojrzałości. Jego książka „Jak zdać maturę z matematyki?” osiągnęła nakład blisko 100 tys. egzemplarzy i właśnie trafiła do dodruku, fanpage gromadzi ponad 140 tys. facebookowiczów, a 11 lat obecności na rynku sprawia, że mała firma z niewielkiego miasta stała się ogólnopolskim wydawnictwem.


Mit: Tylko pedagog może zarabiać nauczaniem 


Zaraz po studiach na najwyższe pensje mogą liczyć absolwenci uczelni technicznych. Po roku od obrony magisterki mogą spodziewać się zarobków w wysokości 12,5 tys. zł brutto. Część z nich to specjaliści od bezpieczeństwa internetowego, które stanowi świetny potencjał do założenia firmy prowadzącej intratne szkolenia korporacyjne z zakresu cyberzagrożeń. Zajmuje się tym firma OPSEC, która w czasie trwania kursów często otrzymywała pytania od uczestników, jak mogą ochronić swoje dzieci przed meandrami internetu. Tak powstał projekt 4kids, który skupia się na zajęciach dla uczniów szkół podstawowych i liceów, poświęconych zasadom bezpiecznego korzystania z sieci. Można zatem dobrze zarabiać na edukacji dorosłych, a przy okazji troszczyć się o bezpieczeństwo dzieci. 


Mit: Nie da się zarobić na zajęciach dodatkowych dla dzieci


Aż dwie trzecie rodziców posyła swoje dzieci na pozaszkolne zajęcia dodatkowe. Zatem trudno wierzyć w mit o lenistwie młodych ludzi. Najwięcej z nich korzysta z ćwiczeń przedmiotowych i korepetycji. Na drugim miejscu plasuje się sport, którego instruktor może spodziewać się zysków w wysokości 80 zł za lekcję lub 500 zł za pakiet 15 zajęć . Z kolei humaniści ze swoją kreatywnością śmiało mogą zakładać firmy animujące. Szczególnie że aż jedna czwarta rodziców przeznacza miesięcznie 200 zł na dodatkowe zajęcia pozaszkolne dla dziecka. Inwestycja w takie domowe zajęcia po szkole szybko się zwróci i nie wymaga dużych środków – wystarczy sala i materiały edukacyjno-rozrywkowe.

Mit: Szkolenia online niewiele dają… zarobić


Jak pogłębić swoją wiedzę, gdy jest się zapracowanym lub mieszka daleko od miejsca szkoleń? Kiedyś nazywano to kursami korespondencyjnymi, teraz jedna trzecia polskich zajęć odbywa się w systemie online. W trybie eksternistycznym można nie tylko skończyć studia z wybranych kierunków (taką ofertę ma np. Uczelnia Łazarskiego). To także prosty sposób na przekwalifikowanie się, by znaleźć zajęcie w nowej branży, potwierdzić swoje umiejętności albo zdobyć nowe doświadczenie.
Dlaczego zatem nie stanąć po drugiej stronie i nie stworzyć firmy, która dzieli się wiedzą z innymi? W tym wypadku najprościej jest zacząć od prowadzenia webinariów lub pisania e-booków. Potem wystarczy je tylko odpowiednio prezentować i… sprzedawać. Najprostsze z nich kosztują w granicach 30 – 50 zł, ale wyspecjalizowana i certyfikowana wiedza merytoryczna to zarobek w wysokości nie mniejszej niż 1000 zł za pobranie lub czasowy dostęp. Jednak najważniejsze jest to, że materiał przygotowujemy raz, a sprzedajemy wielokrotnie.
Szczególnie że szkolenie online możemy przygotować w domowym zaciszu, a koszt wykształcenia studenta ASP to nawet 35 300 zł i 9700 zł dla przyszłego ekonomisty.


Bilans wychodzi dodatni


Oczywiście że skok na głęboką wodę zawsze wzbudza w nas poczucie niepokoju. Podobnie jak założenie własnej firmy. Szczególnie jeśli chcemy działać w segmencie edukacji, która pozornie nie przyniesie szybkiego zysku. Jednak praktycznie każdy obszar nauki to szansa na znalezienie skrzyni ze skarbem. Nie dość, że jej odkrycie daje ogrom satysfakcji, to w dodatku pozwala na dalszy rozwój i poszerzenie działalności. Korepetycje łatwo mogą stać się kursami maturalnymi, szkolenia online przerodzić się w uczelnię wyższą, prosty poradnik zamienć w wydawnictwo, a dziecięce animacje okazać się pierwszym krokiem do powstania przedszkola. 
Chcesz poczuć radość z edukowania innych i bycia własnym szefem? Zrób pierwszy krok – teraz z mBankiem jest to tak proste, jak nigdy wcześniej!

źrodła: bankier.pl; pit.pl; jakzdacmaturezmatematyki.pl; opsec.pl; cbos.pl; bankier.pl; cbos.pl; polityka.pl; polityka.pl; szkolenia.com; produkty.ibe.edu.pl