Firma motoryzacyjna to nie tylko warsztat. Jakie są trendy i czym się zajmować? Ile trzeba przeznaczyć na początek? Gdzie szukać zysków, nie będąc po samochodówce?  
 
Z tego tekstu dowiesz się:
• Jak zarabiać na motoryzacji, nie będąc mechanikiem
• Czym są tuning i detailing
• Co zrobić z leciwym autem
• Gdzie zysk pochodzi z oszczędności
 

Mit 1: Musisz być po samochodówce 

 
Inwestycja w warsztat samochodowy to kosztowne przedsięwzięcie i może okazać się nie lada wyzwaniem. Otwarcie stacji z kilkoma stanowiskami napraw lub diagnostyki to wydatek rzędu 200 – 500 tys. zł. Jest to jednak dobry pomysł na firmę, ponieważ zarobek z poszczególnych usług jest wysoki, a godzina pracy mechanika to 100 zł. Szczególnie że właściciel wcale nie musi kończyć szkoły samochodowej. Wystarczy mu wsparcie wykwalifikowanych pracowników. Motoryzacja jest jednak tak szerokim pojęciem, że z powodzeniem można stworzyć intratny biznes, nawet bez wymaganego zaplecza w postaci warsztatu lub garażu diagnostycznego i inwestując dziesięć razy mniej. Własnoręczne mycie auta pod blokiem było typowym widokiem na parkingach w latach 90. Zmiany w polskim prawie i wymogi ochrony środowiska zakazały tego, dając jednocześnie możliwość rozwoju bezdotykowych myjni samochodowych. Studząca zapał może się okazać inwestycja w taki biznes – to wydatek rzędu 200 tys. zł . Korzystniejsze, a na pewno tańsze, może okazać się prowadzenie… mobilnej myjni parowej, której koszt jest 10 – 20 razy mniejszy. Szybko się również zwraca, ponieważ pojedyncze mycie to nawet 280 zł. A jeśli w grę wchodzi kompleksowe i drobiazgowe czyszczenie wraz z konserwacją lakieru, (detailing) to zysk wynosi nawet 3600 zł  na rękę za usługę. Innym przykładem na zyskowną firmę jest handel samochodami, na którym zarabia się 5 – 6% wartości pojazdu. Na zakup aut Polacy przeznaczają 21 – 25 tys. zł, zatem łatwo policzyć, że do kieszeni sprzedawcy po takiej transakcji trafia 1000 – 1500 zł. Po co jednak handlować autami, skoro można je kupować… na wynajem! Mogą to być inwestycje na większą skalę, gdzie zysk będzie pochodził z wożenia młodych par do ślubu (500 – 1000 zł), wynajmu długoterminowego (1000 – 2500 zł zysku od auta) lub szybkiego transportu klientów z lotniska i na lotnisko (50 – 500 zł za kurs). Ale jeśli nie chcesz inwestować w zakup samochodu, wciąż możesz czerpać zyski z bezpiecznego odstawiania imprezowiczów do domu (od 40 zł za kurs) ich własnym samochodem. Czasem jednak nawet najlepsze auto ulega awarii. Tylko czy prawdą jest, że...
 

Mit 2: Dla małej firmy motoryzacyjnej nie ma zajęcia, bo nowe auta można serwisować tylko w ASO

 
Jeśli motoryzacja już od czasów szkolnych towarzyszyła ci w życiu i twoim planem było posiadanie własnego serwisu, to pamiętaj, że Polacy swoje samochody oddają do fachowca raz na pół roku, a wydają na to średnio 900 zł. Najczęściej unikają wizyt w autoryzowanych serwisach obsługi, ponieważ rachunki w nich mogą być dwukrotnie wyższe niż u niezależnych mechaników. Dlatego współpraca z ASO najczęściej kończy się wraz z upływem okresu gwarancji na nowe auto. A potem? Odwiedzamy małe serwisy, w których wymienia się typowe części eksploatacyjne. Najczęściej serwisuje się układ zawieszenia (100 – 600 zł za robociznę), zmienia opony na zimowe lub letnie (100 zł za piętnastominutową wizytę), a w wakacje naprawia przegrzane silniki (23% interwencji). Średni wiek aut na naszych drogach to 12 lat , co oznacza,że  Polacy poruszają się jednymi z najstarszych pojazdów w Europie. Zatem trudno oczekiwać, że tak leciwe maszyny nie będą wymagały interwencji fachowca. Niekiedy jednak wiek auta nie jest tożsamy z jego kiepskim stanem technicznym.
 

Mit 3: Starsze samochody to skarbonka – ludzie nie chcą w nie inwestować

 
Mówi się, że jak cię widzą, tak cię piszą. Dotyczy to również pojazdów, którymi się poruszamy. Coraz częściej nie wystarcza nam liczba koni mechanicznych oferowanych przez producentów, dlatego klienci ochoczo korzystają z usług firm tuningowych. Podniesienie osiągów to pole do popisu dla firm, które dzięki prostej zmianie w komputerze auta są w stanie zapewnić nawet 25% przyrostu mocy, a inkasują za to 800 – 1800 zł samej robocizny. Odkąd silniki stały się częścią zamienną,  można je z powodzeniem wymieniać na mocniejsze. Dokonanie takiej transplantacji serca auta to koszt pracy na poziomie 2000 – 3000 zł dla kogoś z zacięciem motoryzacyjnym. Jednak moc to nie wszystko, a spora część kierowców stawia na wygląd swojego auta. Dokładanie lub zmiana elementów z tworzyw sztucznych (body kit), dodatkowego oświetlenia (od 150 zł za lampę), a w końcu lakierowanie (400 – 1500 zł za element karoserii) i oklejanie (450 – 1800 zł) to tylko część trendów w tuningu, z których płyną zyski. Można też zarabiać na motoryzacyjnych sentymentach, zakładając firmę restaurującą auta zabytkowe lub rzadkie youngtimery, do których należą już maszyny z początku lat 90. Tu w zależności od wieku i kondycji auta oraz zakresu prac zysk plasuje się w przedziale 3 – 40 tys. zł . 
 

Mit 4: Nie stać nas na nowe samochody i stanie w korkach 

 
80% Polaków woli dojeżdżać do pracy autem . Jednocześnie co dziesiąty samochód wyposażony jest w LPG . Połączenie oszczędności i wygody stanowi dobry potencjał dla firm zajmujących się zakładaniem instalacji gazowych w pojazdach benzynowych. Zarobek z takiej pojedynczej modyfikacji układu paliwowego to wydatek rzędu 800 – 2000 zł na rękę, w zależności od wieku auta i poziomu skomplikowania jego podzespołów. Kolejny zysk płynie z serwisowania oraz przeglądów instalacji (100 – 150 zł) , które należy robić co 10 – 15 tys. km, czyli średnio raz na 9 miesięcy. Pozostała część społeczeństwa używa transportu publicznego, dając możliwość zysku kolejnym firmom z segmentu motoryzacyjnego. Leasing małego busa wiąże się z kosztem w granicach 1500 – 2500 zł miesięcznie, a bilet na odległość 50 km to średnio 12 zł. Zatem tylko jeden kurs w obie strony dziennie, dla 16 osób, owocuje zyskiem przekraczającym 11 tys. zł w miesiącu. Podobnie rzecz się ma z rozwożeniem towarów w firmie kurierskiej. Nie dziwi też fakt, że średni wiek polskiego samochodu to 12 lat, skoro nowe auto klasy średniej to wydatek rzędu 150 tysięcy zł. A może to kolejny pomysł na firmę, która oferuje… leasing konsumencki?
 

Podsumowanie

 
Tworząc firmę motoryzacyjną, nie trzeba zajmować się wyłącznie naprawianiem lub lakierowaniem aut. Dziedzina ta daje możliwości płynące z handlu pojazdami, ich dostosowywaniem do potrzeb klienta, a nawet przewozem ludzi i towarów. Zajęcia te nie wiążą się z koniecznością ukończenia szkoły zawodowej. By móc czerpać zyski z firmy w branży motoryzacyjnej, należy ewentualnie skończyć proste kursy lub uzyskać pozwolenia. Dlatego załóż firmę z mBankiem, by poczuć radość z bycia własnym szefem.
 
Źródła: auto-swiat.pl; franczyzawpolsce.pl; mojafirma.infor.pl; moto.pl; motofakty.pl; mpclassic.pl; rp.pl; warsztat.pl